sobota, 28 grudnia 2013

Tajlandia, Pattaya - różne oblicza... cz. III

W samym Pattaya nie ma czystych plaż, wspominałam o tym w cz. II (recenzja tu), ale zaledwie 8 km od miasta położona jest rajska koralowa wyspa Koh Larn z pięknymi białymi piaskami. Można dostać się tam bez problemu promem w 35 minut lub łodzią motorową w 15 minut. Promy odpływają co pełną godzinę a bilet w jedną stronę kosztuje 30 baht'ów czyli 3 zł.


Wyspa Koh Larn (Ko Lan) na której byliśmy dwa razy :)


Na wyspie czekają na turystów Tajowie, którzy proponują transport na jedną z wybranych przez siebie plaż :)


Samea Beach.


Tien Beach. 
Morze było cieplutkie, turkusowe i okropnie słone...


W wodzie czuję się jak rybka, kocham pływać :) 
Na Tien Beach również nurkowałam, ach jaki ten podwodny świat jest piękny :)

  
Słynne białe piaski. Widać, że ziarenka są większe i grubsze, bo nasz to taki pyłek w porównaniu do Tajlandzkiego. Oczywiście muszelki przywlokłam do domu :)
 

Na wyspie znajduje się piękne Buddyjskie Sanktuarium. 




Mnich z gazetką, a co..., też musi wiedzieć co dzieje się na świecie :)


O 17:00 odpływają ostatnie promy do Pattaya, bo 0 18:00 jest już ciemno, nie to co u nas latem do 22:00 jest jeszcze jasno...

Cała Tajlandia jest opleciona druciskami, wygląda to nie estetycznie.


Po małym wylegiwaniu się na wyspie, następnego dnia czas był zarezerwowany na zwiedzanie :)

Zapragnęłam pojechać do osławionego Nong Nooch Garden, który posiada ponad 400 ha. To co zobaczyłam...

Na początku można powędrować na słoniu, my nie chcieliśmy. Widok splątanego łańcuchami słonia wywarł na nas nie zbyt miłe wrażenia :( Za to Rosjanie ochoczo dosiadali tych biedactw... a stwierdzenie, że "chodzisz jak słoń", też jest nieprawdą. Słonie poruszają się tak cicho, że w ciemną noc, nawet bym nie wiedziała, że przeszedł obok mnie...




Niesamowity, bajkowy i olbrzymi Nong Nooch Garden a z nadmiaru piękna można dostać oczopląsu i innych tropikalnych chorób :D


Uroczy zakątek dla zakochanych...



Chcę takie drzewka u siebie w ogrodzie :)



Tej Palmie odbiło... i rośnie jakoś nie w tą stronę co trzeba :D


Łuki są zrobione z doniczek...


 Strasznie groźny kotek :D


Z pupilami w Nong Nooch Garden :D:D :D
To co tygryski lubią najbardziej.., to małe drapanko za uszkiem :)

Słonia odpuściłam, ale na takie zdjęcie sobie pozwoliłam, choć twierdzi się, że tygrysy są naćpane jakimiś środkami...


Ptasia debata :) Ale żeby użyć do tego mojej osoby...? :D



Magiczne miejsce w którym idzie się zakochać...




A te drzewka chcą gdzieś zwiać..., na korzeniach :D


Formalnie inny świat ...

 











Czułam się jak w bajce :)



Różne odmiany Palm. 



Po ponad trzy godzinnym spacerze w Nong Nooch Garden, piałam z zachwytu!!!
Czułam się tam jak Alicja, tzn Aga w Krainie Czarów... Cudów, Magii i Piękna. Najchętniej zamieszkałabym w tym rajskim ogrodzie :)

Na koniec bardzo miły gest ze strony gospodarzy hotelu i Tajów :) 
Z skąd wiedzieli, że ich ponownie odwiedzimy :)  


Oczywiście zamierzam ponownie odwiedzić Tajlandię i... również Kambodżę, ale tym razem objazdowo-wypoczynkowo...

38 komentarzy:

  1. Super zdjęcia, świetna wycieczka, tylko wam pozazdrościć, Kochani :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana :) Chciałabym teraz tam się teleportować :)

      Usuń
  2. Śliczne zdjęcia, sama chciałabym tam być :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Polecam taką wycieczkę z całego serducha :)

      Usuń
  3. Wow, ale pięknie! A tygrys najlepszy! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. podziwiam Twoją odwagę wcale nie za tygrysa ale za to, że dałaś się obsiąść papugom - ja panicznie boję się ptaków i jak patrzę na to zdjęcie to aż mam ciarki - w Krakowie i Wenecji przeżywam zawsze istny koszmar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Papuszki są milutkie, tylko jedna coś za bardzo skrzeczała mnie nad uchem, myślałam, że zaraz ogłuchnę. Poza tym zrobiło mnie się z deka za ciężko, ale dałam radę :)

      Usuń
  5. przepięknie tam! aż dech zapiera na widok samych zdjęć.. na żywo musi być pełen obłęd *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam,że nie wiedziałam gdzie mam wodzić wzrokiem, tak tam bajkowo :)

      Usuń
  6. Mi po prostu szczena opadla, po tych zdjeciach. Pieknie, cudownie, fantastycznie....jak w raju!!!! Zdjecia z tygrysem i papugami przeurocze!!! Ochoty mi narobilas na wyjazd :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie mogłam się pozbierać jak wróciłam do hotelu :) Kochana polecam Tajlandię, bo to niesamowicie piękny, różnorodny i egzotyczny kraj :) Sama mam zamiar tam wrócić :)

      Usuń
  7. Ale pięknie! Brak słów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. na pewno odwiedzę Tajlandię , pięknie tam Kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Obłędne miejsce i foty! <3 Kocham podróże i marzy mi się podróż m.in. do Tajlandii :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. ale tam pięknie, co zdjęcie to śliczniejsze! A to z papugami jest świetne! :)Będziesz miała wspomnienia do końca życia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) O tak wspomnienia są bezcenne :) Choć i tak zamierzam tam wrócić za rok, bo mam niedosyt ;)

      Usuń
  11. Widoki, zwierzęta - cudowne :D Druty - skąd ich tyle :D!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) U nas większość drutów jest w podziemiach u nich niestety wiszą i oplatają całą Tajlandię :/

      Usuń
  12. przepięknie ,zazdroszczę zdjęć z papugami i tygrysem też marzę o takiej wycieczce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Polecam z całego serca taka wycieczkę :)

      Usuń
  13. Mam prośbę o podanie informacji jak z hotelu dostać się do Nong Nooch Garden. mam mieć nocleg w tym hotelu i chciałbym wybrać się do tego ogrodu , bo po zdjęciach widać , że warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy hotelu stoją przewoźnicy. Trzeba podejść i powiedzieć gdzie chce się jechać, oni zawiozą do ogrodu, poczekają i odwiozą na miejsce. Tylko trzeba się umówić.

      Usuń
    2. Dziękuję za szybką odpowiedź. Mam jeszcze pytania : ile biorą za taki kurs i czy "słynną" rzeczkę na terenie ogrodu mocno czuć w hotelu ?

      Usuń
    3. Za wynajem pojazdu w dwie strony płaciliśmy 800 baht'ów. Można wybrać się w grupie i podzielić kosztami. Rzeczki w hotelu nie czuć, jedynie jak się przechodzi obok niej, ale da się wytrzymać. Wiadomo tam jest inny klimat, liście opadające gniją i stąd ten nieciekawy zapach :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze, każdy jest dla mnie ważny. Na wszystkie postaram się odpowiedzieć :)