wtorek, 27 sierpnia 2013

Organique, Glinka Bentonitowa

Od jakiegoś czasu słyszałam wiele dobrego o glinkach z Organique, więc zapałałam chęcią zakupu.

Pierwsza to, wulkaniczna glinka w postaci szarego proszku wydobywanego z głębi Ziemi. Zawiera w dużej ilości związki krzemu oraz siarkę, kwarc, magnez, żelazo, sód, wapń i inne pierwiastki. Glinka ta jest stosowana głównie do skór tłustych i mieszanych w celu oczyszczenia i odświeżenia oraz uzupełnienia niezbędnych minerałów. 
Doskonale  absorbuje wszelkie zanieczyszczenia (również substancje toksyczne i szkodliwe) nie podrażniając skóry.


Bentonit składem przypomina glinkę czerwoną, ale zawiera więcej żelaza, co wzmacnia jej działanie regeneracyjne. 
Glinka żółta posiada wspaniałe właściwości oczyszczające skórę z zanieczyszczeń, toksyn oraz ubocznych produktów przemiany materii. Pozytywnie oddziałuje na skórę dojrzałą, zniszczoną i skłonną do zmarszczek. Odżywia, wzmacnia i regeneruje, co zapobiega powstawaniu nowych zmarszczek. Wpływa na poprawę kolorytu skóry, dlatego świetnie nadaje się do pielęgnacji cery pozbawionej kolorytu po zimie, wymagającej energii i dotlenienia. Stosowana na uda i pośladki pomaga w walce z cellulitem. Można stosować do każdego rodzaju cery, ale zalecana jest przede wszystkim dla skóry dojrzałej, suchej oraz zmęczonej, pozbawionej kolorytu po zimie, wymagającej energii i dotlenienia.



10 g kosztuje 4, 20 zł.


Płaską łyżeczkę glinki mieszam z łyżeczką wody mineralne i 10 kroplami oleju arganowego, taka papkę nakładam na twarz na 15 min :)


Szczerze miałam pesymistyczne nastawienie do glinki, ale się bardzo pomyliłam. Gapiłam się w lusterko i widziałam zmiany na lepsze, po pierwszym zastosowaniu. Cera tuż po zmyciu glinki jest miękka i gładka, rozjaśniona, jakaś taka inna. 
Choć na początku występuje również lekkie zaczerwienienie. Niedoskonałości jakby zmniejszone i bledsze. Kurcze nie wiem jak to wszystko ująć "cud" :)  Oczywiście efekt nie utrzymuję się na stałe, trzeba systematycznie stosować z glinkę bentonitową. Osobiście używam jej dwa razy w tygodniu.


Kto z Was ma podobne odczucia co do glinek? :)

22 komentarze:

  1. Bardzo lubię glinki w maseczkach, z reguły kupuję gotowe maseczki, ale tu i cena zachęcająca i sposób przygotowania prosty:)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam ją i u mnie tak średnio się sprawdziła, choć dalej ją testuję:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio głośno o tych glinkach. Muszę w końcu wypróbować swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam jeszcze glinek ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam glinkowe kosmetyki :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja jakoś nigdy nie miałam glinki... nie mogę się przekonać. :P

    OdpowiedzUsuń
  7. ja chyba w zyciu glinki nie miałam na twarzy, a o tych od Organique same pozytywy słyszę / czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie bym ja wyprobowala ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam tych glinek, acz bardzo mnie też kuszą:)

    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz, że to jest to samo, co żwirek dla kota? 5zł za 5 kilo w Tesco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to samo, bo ta glinka kosztuje 42 zł za kilo a nie 5 zł :D: Tym bardziej nie dostaniesz jej w Tesco a i żwirkiem nie zrobisz sobie maseczki, chyba że dla kota :D

      Usuń

Dziękuję za komentarze, każdy jest dla mnie ważny. Na wszystkie postaram się odpowiedzieć :)