piątek, 23 sierpnia 2013

LUSH, Dark Angels

Dark Angels to mój piąty z kolei Lushowy czyścik, który polecany jest dla skóry tłustej.


100 g teraz kosztuje 6,35 £ ja dałam jeszcze 6,25 £.

Skład to błoto marokańskie Rhasshoul, olej z awokado, gliceryna, węgiel drzewny, czarny cukier, perfumy, olejki z drzewa różanego i sandałowego.

  
Tradycyjnie, czyścik zamknięty jest w ekologicznym, czarnym opakowaniu, typowym dla Lusha. 
 
Na którym znajdziemy informacje o składzie oraz naklejkę z datą produkcji i ważności oraz zdjęcie i imię osoby,
która go dla nas zrobiła.
 

Jak widać pasta jest czarna jak węgiel :)



Czyścik ten, to mega zdzierak, nie polecam dla wrażliwców.
Super złuszcza i wspaniale oczyszcza skórę twarzy. Formalnie czuć małe ostre ziarenka, ale to nic w porównaniu jaką daje gładkość i miękkość. Pachnie tak samo jak czarne mydełko Coalface. 
Jedynie co mogę zarzucić, o że brudzi paznokcie, szyję i umywalkę, ale z łatwością można wszystko zmyć :) 
Stosuję go od czerwca, 2 razy w tygodniu i mam  jeszcze 1/3 produktu.


Czarna papka :)


Kto z Was ma ochotę wymazać się na czarno? :)
Na pewno ta pasta zagości jeszcze w mojej łazience :)

20 komentarzy:

  1. Wygląda fajnie :) Uwielbiam takie zdzieraki! Chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż mam ochotę zrobić się na 'murzynka' :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wow !!! niesamowita jest..naprawde :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten kolor mnie nie odstrasza :)
    Bardzo ciekawa ta pasta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak kolor mało istotny, najważniejsze, że działa :)

      Usuń
  5. Śmiesznie musisz wyglądać jak się tym czymś na czarno wymarzesz ;D.

    OdpowiedzUsuń
  6. zastanawiałam się nad nim i żałuję , że nie wziełam :(

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam! zdzierak nad zdzieraki :) choć dawno w sumie go nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię jego działanie, ale nie lubię bałaganu w umywalce po jego użyciu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy go jeszcze nie miałam, ale wiele dobrego o nim czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli uda mi się go gdzieś kupić, to z pewnością nabędę. Od dawna mam ochotę wypróbować m.in. ten lushowy produkt :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, każdy jest dla mnie ważny. Na wszystkie postaram się odpowiedzieć :)