piątek, 24 października 2014

Dior, Diorshow Iconic Overcurl


Lubię dobrze pomalowane rzęsy, wręcz teatralny makijaż ciągle szukam tuszu który, mnie zadowoli.
Postanowiłam wziąć w obroty zachwalane cudo, czyli Diorshow Iconic Overcur. Nowa maskara marki Dior łączy 
w sobie ekstremalną objętość i efekt spektakularneg podkręcenia. Łukowaty kształt szczoteczki zainspirowany został profesjonalnymi narzędziami do stylizacji włosów i zalotkami. Więc ma nam zapewnić natychmiastowe i trwałe podkręcenie i łączy w sobie ekstremalną objętość i efekt spektakularnego podkręcenia. 
Specjalna formuła polimerów K, daje ponadwymiarowe podkręcenie, wosk i olejki, ekstremalną objętość, kompleks lipidowy efekt naprawczy, nektar roślinny/nektar z bawełny silniejsze i zagęszczone rzęsy, białka soi - rewitalizację i stymulację wzrostu rzęs. 


 10 ml kosztuje 159 zł.


Tusz zamknięty jest w ładnej i przykuwającej wzrok srebrnej aluminiowej tubie z logo marki. 
Wybrałam kolor 090 Over Noir.


Szczotka przypomina imitację głowy kobry, bardzo podobny do mojego ulubieńca Helenkowego Lash Queen Fatal Blacks.

 

Maskara ma przyzwoitą konsystencję, lecz nie pogrubia jakoś spektakularnie, jedynie ładnie wydłuża i podkręca rzęsy. Niestety lubi czasami je sklejać, do tego bardzo szybko wysycha, u mnie już po trzecim miesiącu użytkowania musiałam ratować go rozcieńczaczem. Poza tym nie osypuje, nie stempluje na powiece. Mnie jakoś specjalnie nie oczarowała. Powtórki raczej nie będzie.





  Jak u Was sprawuje się ta maskara? :)

36 komentarzy:

  1. Hm mówisz, że nic szczególnego? A ja go mam na swojej liście chciejstw...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy jej nie miałam ale raczej nie kupię. Przede wszystkim przez wzgląd na cenę, która jest strasznie wysoka. A w chwili obecnej używam mascary Lovely, która kosztuje około 10zł a zachwyca mnie efektem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolałabym by te wysokopółkowe kosmetyki były tańsze, ale nic z tego :(

      Usuń
  3. Jak ekskluzywnie :) I efekt też daje ładny!
    Odwiedź i mnie czasem :))

    OdpowiedzUsuń
  4. ja się na nią jeszcze nie skusiłam choć chodzi mi po głowie taki pomysł, mam miniaturkę i chyba muszę ją najpierw przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że u ciebie nie sprawdziła sie. Bo jest to mój absolutny numer jeden wśród maskar, mój ideał tuszowy. Nie chcę już eksperymentować z innymi tuszami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie jestem wybredna ,ale cudnie że Ty już znalazłaś ideał ;)

      Usuń
  6. Zastanawiałam się nad nim, bo pragnę zmiany mojego ukochanego Sumptuous EL, chyba jednak wypróbuję klasyka z Clinique :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chciałabym kiedyś wypróbować ten tusz, ale przyznaję, że niechętnie kupuję drogie tusze z obawy przed rozczarowaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jakie piękne opakowanie i śliczny efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  9. jakoś mnie nie przekonuje... teatralny efekt robią mi tusze eveline za 16 zł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Eveline się przejechałam, po ich odżywce SOS, podziękuję, nie wiadomo co mają w składzie :)

      Usuń
  10. miałam, była dobra, ale bez wielkiego szału.Za to szał robi mi na rzęsach tusz z Pierre Rene za 18zł.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam, ale odwykłam od płacenia takiej kasy za tusze, te Loreala albo Max Factora w zupełności mi wystarczają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację za tanie to one nie są :) Loreal też lubię :)

      Usuń
  12. mimo wszystko fajnie wygląda na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też lubię teatralny efekt. Obecnie używałam tuszu Laury Mercier, a jak sie skończy to sięgnę po Maczka, którego pecaky mi ostatnio dziewczyny. Jak nie znajdę tego czego szukam to wrócę do Faux Cills i bede najwyżej kupowała tusz co dwa miesiące ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety znalezienie tuszu idealnego to trudna sprawa. Ja ostatnio często zmieniam i testuję nowości, ale nic mnie nie rzuciło na kolana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u mnie, ale cały czas Helenkowy pytonek to mój nr ! ;)

      Usuń
  15. Bardzo ładnie wydłuża, podkręca i pogrubia rzęsy, ale szkoda,że skleja. Nie cierpię sklejonych rzęs. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię sklejonych rzęs, to najgorsze co może być :)

      Usuń
  16. A ja ją uwielbiam! Jedna z moich ulubionych mascar od długiego już czasu :)
    Masz za dobre do niej rzęsy Aguś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko możliwe, że moje rzęsy są za dobre, bo tylko narzekam na te maskary:D

      Usuń
  17. Zapraszam na konkurs !

    http://kosmomodowo.blogspot.com/2014/10/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, każdy jest dla mnie ważny. Na wszystkie postaram się odpowiedzieć :)