wtorek, 7 stycznia 2014

LUSH, Lip Tint, Santa Baby


Ho... Ho... Ho...!!! :)
Choć święta już za nami i szał wyprzedaży w Lush również, ale w zanadrzu mam limitowany balsam do ust.

Jak wiecie jestem fanką marki, na którą czekamy w naszym pięknym kraju, może się kiedyś doczekamy :D
Zimą lubię bardziej dbać o usta, w tym celu skusiłam się na owy kosmetyk...


Santa Baby Lip Tint zamieszkuje w malutkiej puszce a 8g kosztuje 5,50 £.


Kosmetyk został wykonany ze składników nawilżających takich jak: masło shea , ekstrakt z cynamonu, organiczny olej różany, organiczny olej rycynowy, olej z marchwi, wosk japoński, wyciąg z wiśni, olej słonecznikowy, organiczne masło kakaowe, olej anyżowy, czarny pieprz, olej żywic syntetycznych oraz barwniki.



Santa Baby posiada zbitą i mega twardą teksturę, przez co nierówno rozprowadza się na ustach a żaden pędzelek nie da rady, trzeba wykorzystać palucha by coś wydłubać. Poza tym jest intensywnie napigmentowany, przez co bardzo trwały. Niestety mnie to ogromnie rozczarowało, chciałam balsam a nie pomadkę. Także matowe wykończenie mnie się tu nie podoba. Jedynie smak i zapach jest kuszący czyli Coca-Cola.


Matowe wykończenie.


Z błyszczykiem daje radę.


Myślał indyk o niedzieli a ... Tak myślałam, że będzie co typowy kremowy balsam do ust z odrobiną koloru a okazało się totalnym bublem.. :/

28 komentarzy:

  1. Oj tam, nie wygląda źle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa..., ile musiałam się napracować, by tak wyglądało :)

      Usuń
  2. Rzeczywiście błyszczące wykończenie wygląda dużo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam że wybierając sobie coś z Lusha przyglądałam się kolorówce z zaciekawieniem. Uznałam że jednak Lush to pielęgnacja a nie kolorówka i pewnie będzie bublowata ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Próbowałam go w LUSHu i upewniłam się tylko, że go nie chcę. Ale trwałość ma aż za dobrą, bo nie mogłam go domyć w sklepie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym się zgodzę, że trwałości nie można mu odmówić :)

      Usuń
  5. oj ja też czekam na Lusha w Polsce ;) ze świątecznej serii u mnie nadal stoi prawie cały peeling do ust Santa's, całkiem przyjemny i pachnie jak cola ;) a efekt tego balsamu mnie się osobiście całkiem podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Osobiście męczę, lecz pozytywnie peeling popcornikowy, ale santa też bym przygarnęła :) Pozostaje mnie czekać do następnej zimowej edycji :)

      Usuń
  6. Hmmm, a miałam sie na niego skusić. Ostatecznie wzięłam tylko peeling a i tak trochę żałuję, że nie wzięłam bubblegum

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie kupiłaś :) Bubblegum zawsze jest w ofercie, więc nic straconego :)

      Usuń
  7. Mimo problematycznej aplikacji ładnie prezentuje się na Twpich ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. a to niespodzianka :/ zaczynając czytać notkę myślałam ,że to raczej bezbarwny produkt będzie:0 szkoda, że nie trafiony produkt :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję, że nie trafił w moje oczekiwania :(

      Usuń
  9. z błyszczykiem fajnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiedzialam ze Lush ma kolorowke..kolor jest ciekawy ale faktycznie jakos dziwnie wyglada..z blyszczykiem duzo lepiej..
    Dobrze wiedziec czego unikac Lush to i moja mala wielka milosc :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej Lush ma w swojej ofercie kolorówkę, ale jakiś mnie niekusi :)

      Usuń
  11. Uwielbiamy Lush, szczególnie czarny peeling dark angel, pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, każdy jest dla mnie ważny. Na wszystkie postaram się odpowiedzieć :)