czwartek, 14 listopada 2013

Payot, Hydratation 24


Nadia Grégoria była jedną z pierwszych kobiet lekarzy, które ukończyły Szkołę Medyczną w Lozannie. W trakcie pobytu w Nowym Jorku w 1917 roku poznała pierwsze instytuty urody i zawarła znajomość ze słynną rosyjską baleriną Anna Pavlovą, która odmieniła jej życie. Spotkanie to okazało się być prawdziwym objawieniem. Dr Payot uderzyła różnica pomiędzy młodzieńczym wyglądem ciała tancerki a oznakami starzenia się widocznymi na jej twarzy. Opracowała więc filozofię pielęgnacji urody opartą na ruchu, gimnastyce mięśni twarzy oraz podstawowych produktach do pielęgnacji skóry.

Zawsze chciałam spróbować kosmetyków z Payot, ale że to droga marka omijałam ją szerokim łukiem. Długo to nie trwało i ostatecznie skusiłam się na smarowidełko.

Hydratation 24 regenerujący krem do ciała, który intensywnie nawilża poprzez zatrzymanie wody w epidermie. Przeciwdziała starzeniu się skóry, zmiękcza i chroni ją. Staje się ona głęboko nawilżona, miękka, świeża i gładka.
Dzięki bogatej zawartości składników aktywnych preparat doskonale utrzymuje optymalny poziom wody w naskórku. Ekstrakt z perły i brzozy eliminuje suchość i zaczerwienienia skóry. Oligo-vitamin Complex nawilża, wygładza i chroni skórę. Witamina C zapobiega miejscowym przebarwieniom, a witamina A działa przeciwzmarszczkowo. Ekstrakt z lukrecji działa kojąco i łagodzi podrażnienia. W rezultacie skóra staje się miękka i gładka na zewnątrz, a od środka znakomicie odżywiona.


Za 2oo ml zapłacimy 89,99 zł w Super Pharm.



 Biała estetyczna tubka z tradycyjnym zamknięciem.


Krem jest koloru białego, dość rzadkiej konsystencji o przyjemnym delikatnym zapachu. Dobrze nawilża i wygładza nasze ciałko i chwała mu za to, mam suchą skórę i jestem zmuszona ją nawilżać i natłuszczać. Po za tym kosmetyk szybko się rozsmarowywuje i błyskawicznie wchłania, nie pozostawia ani odrobinki tłustej warstwy na skórze. Od razu można zakładać ubranko, więc jest to duży plus dla tych co nie lubią czekać aż kosmetyk raczy się wchłonąć. Jedynie do czego mogę się przyczepić to, wszędobylska woda, gliceryna i parabeny w składzie :(



Na pewno jeszcze zakupie to smarowidełko :)

18 komentarzy:

  1. tego balsamiku nie miałam :)lubię firmę Payot ale jakoś nie sięgam często na ich półkę:/ muszę przypomnieć sobie ofertę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ofertę mają bardzo interesującą, ale te kosmiczne ceny :/

      Usuń
  2. Jeszcze nigdy niczego nie miałam z Payot. A dużo dobrego słyszałam o tej marce :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz czytam/słyszę o tej marce ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam parę razy w SuperPharm, ale jakoś relacja ceny do składu nie zachęciła mnie do kupna, może niesłusznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W składzie znowu ta nieszczęsna woda i gliceryna, ale nie jest tak źle balsam daje radę :)

      Usuń
  5. wczoraj akurat zużyłam jego próbkę ;-) nawilżenie faktycznie rewelacyjne, ale zapach moim zdaniem strasznie mocno perfumowany no i ta cena...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wyczuwam delikatny zapach, bo po mocno perfumowanych mnie mdli :D

      Usuń
  6. nie znam tej firmy, ale chyba muszę się zainteresować :) póki co najpierw pozużywam zapasy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie :) O tak zapasy trzeba zużyć na pierwszym miejscu :)

      Usuń
  7. Chętnie bym się rozpieściła tym balsamem, brzmi wyjątkowo kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie znałam tej firmy ani produktu dzięki
    http://labelsout-lifedesigners.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, każdy jest dla mnie ważny. Na wszystkie postaram się odpowiedzieć :)