wtorek, 1 października 2013

Organique, Balsam z Masłem Shea


Jakiś czas temu miałam bum na markę Organigue, więc zakupiłam kilka produktów. 
Koniecznie chciałam mieć w posiadaniu osławiony już balsam z masłem shea.

Receptura tego naturalnego balsamu została oparta na wyjątkowych właściwościach masła Shea, wosku pszczelego i odżywczych olejów: sojowego, z awokado i pestek winogron. Balsam zawiera 50% czystego masła Shea posiadającego certyfikat ECOCERT. Jego stosowanie daje efekt długotrwałego nawilżenia i odnowy warstwy lipidowej - nawet bardzo suchej skóry. Atrakcyjne zapachy balsamów długo utrzymują się na skórze, działając aromaterapeutycznie i odprężająco. Niezwykły zapach kojarzy się z pięknem i szlachetnością, ponadto wykazuje działanie antystresowe i antydepresyjne. Balsam pozostawia skórę jedwabiście gładką i pięknie pachnącą ogrodem. Polecany jest zwłaszcza dla skóry suchej, dojrzałej i wymagającej regeneracji.


100 g kosztuje 29 zł, tyle też zakupiłam :)


Dostępne są zapachy:
Afryka, Białe Piżmo, Grecki, Guarana, Herbata Olong, Kolonialny, Trawa Cytrynowa, Len & Grejfrut, Magnolia, Mleko, Pomarańcza & Chili, Truskawka & Guava, Żurawina, Blsam do stóp z Masłem Shea i Mentolem.

  
Masło można kupić na wagę w białym lub przeźroczystym pojemniczku.
W oryginalnym opakowaniu jest 150 g.
 

Balsam zawiera 50% masła shea, przez co posiada nietypową konsystencję, która jest dosyć twarda i grudkowata. Jednak ta owa grudkowatość znika w kontakcie z ciepłem naszego ciała.
Masło zaczyna się topić, dzięki czemu z łatwością możemy go rozsmarować, ewentualnie zimą
trzeba będzie go rozgrzewać w rękach. Kosmetyk zostawia na skórze tłustą, ochronną warstwę, która długo się wchłania, więc używam go tylko na noc na najbardziej wysuszone partie ciała, czyli dłonie, stopy, łydki i usta, raz wysmarowałam całe ciało :) Skóra jest dobrze odżywiona.
Masło jest wydajne, wystarczy niewiele by dobrze natłuścić skórę. Wersji zapachowych jest sporo, mnie urzekł grecki, czuć w nim pyszne i soczyste winogrono, które uwielbiam. Zaś sam zapach utrzymuje się na skórze bardzo długo, następnego dnia pachnie nim nawet piżamka...



Mnie tym razem kusi mleko :)
Kto ma ochotę? :)

18 komentarzy:

  1. Masło Shea lubią zwłaszcza moje łydki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie brzmi. I jesli jeszcze zabojczo pachnie to juz wogole jedtem na "tak"

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam je i ubóstwiam. Cudowny nawilżacz do łokci i kolan :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już wpisałam na listę chciejstw:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam wersję z piżmem i uwielbiam :D ideał na zimę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam wersję len+grejpfrut.
    Nie polubiłam się z nim - był zbyt tłusty.
    Wykorzystałam go więc do stóp - gruba warstwa+skarpetki.
    Było idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba muszę wypróbować ;) Póki co używałam tylko masła do ciała mleko i lychee, które było świetne ! Jakbyś była zainteresowana to recenzja na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko te masełka mają ogrom wody w składzie, ale zapaszki smakowite :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze, każdy jest dla mnie ważny. Na wszystkie postaram się odpowiedzieć :)